Autor Wiadomość

Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..

mint4j
Gość
Wysłany: 2010-11-20, 01:05    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
Hej! Mam pewiem problem, otoz jestem z chlopakiem od mniej wiecej pol roku i nie mamy ze soba o czym gadac... Ani ja, ani on nie jestesmy gadulami, ale jak do tej pory bylo o czym gadac i nie bylo to szukanie tematu na sile:) Kiedy widzimy sie co 2 dni na te pare godzin, jest o czym rozmawiac, na gadu tez (najczesciej jakies glupoty;)), ale kiedy np. spedzamy ze soba dwa dni, to juz na drugi dzien nie bardzo.. Mnie ta cisza nie krepuje, przytulam sie do niego i jest git, ale czasem wydaje mi sie, ze to wszystko do niczego nie prowadzi.. Czy wy tez tak macie, czy to jest normalne w zwiazku? a moze pora sie zastanowic co my razem robimy??
   
 
      
daffodil


Dołączyła: 27 Cze 2010
Posty: 26730
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2010-11-20, 01:54    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
my raczej mamy pełno tematów do rozmów...przecież każda chwila przynosi coś nowego. a jak nie, to można pogadać o przyszłości... przeciez nie trzeba o gospodarce czy polityce :P
_________________



"Everything will be all right in the end... if it's not all right then it's not the end"
   
 
      


Dołączył: 01 Sty 1970
Posty:
Wysłany: 2010-11-20, 10:30    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
daffodil napisał/a:
przeciez nie trzeba o gospodarce czy polityce
ale o genetyce, psychologii, ciekawych przypadkach widzianych w filmie czemu nie :D
mint4j, w jakim jesteście wieku? interesujecie się czymś, macie jakieś pasje? zauważyłam, że przynajmniej w moim przypadku sprawdza się wariant z różnymi zainteresowaniami obu stron, bo można się potem dzielić wrażeniami i informacjami (oczywiście grunt to jakiekolwiek wzajemne zainteresowanie swoimi pasjami) :)
   
 
      
Izaczek
Gość
Wysłany: 2010-11-20, 12:18    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
mint4j napisał/a:
Czy wy tez tak macie
po sprzeczkach tak - chociaz nie, wtedy po rpostu nie chcemy ze soba rozmawiac... a na co dzien, raczej nam sie nie zdarza... chyba..

ile macie lat?
   
 
      
mint4j
Gość
Wysłany: 2010-11-22, 22:30   
ja mam 20, on 23... Jest mi z nim dobrze, ale czasami... Czasami nie chce sie widywac, bo boje sie, ze posiedzimy chwile, pogadamy a potem bedzie cisza.. Jak pisalam wczesniej, ta cisza kiedy juz trwa jakos specjalnie mnie nie krepuje, ale boje sie jej kiedy dopiero ma dojsc do spotkania... Czasami odnosze wrazenie, ze ta cisza krzyczy.. Krzyczy, ze to wszystko nie ma juz sensu.. Z jedenej strony go naprawde kocham i tego jestesm pewna, a z drugiej mysle, ze koniec jest juz blisko...;(
   
 
      
Jeremy

Dołączył: 03 Sie 2008
Posty: 36
Wysłany: 2010-11-22, 23:00    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
takie widocznie macie charaktery, ktoś musi zacząć gadać a wy należycie do milczków. Może nie widujcie się na razie tak często
   
 
      
Casei


Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 491
Wysłany: 2010-11-23, 22:25    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
Ja z moją (już byłą :( ) dziewczyną często mieliśmy takie dni, że nawet widząc się dzień w dzień przez tydzień lub/i spędzając ze sobą cały dzień od rana do późnego wieczora zawsze mieliśmy o czym rozmawiać i to praktycznie bez przerwy i było tak od samego początku.
Jednak też zdarzyło się może kilka takich dni, sytuacji cichych bez jakiś rozmów itd. i nie wiem naprawdę od czego to zależało bo byliśmy naprawdę zgraną parą. Może od humoru któregoś z nas lub obojga... może od sytuacji... nie wiem.
W Waszym przypadku jeżeli zdarza się to tak często to może rzeczywiście jakoś nie zgraliście się charakterami...
   
 
      
Inon


Dołączył: 13 Cze 2009
Posty: 172
Wysłany: 2010-11-25, 01:41    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
Głowa do góry! Też tak miałem na samym początku związku i też się strasznie zamartwiałem, tak jak Ty. I wiesz co? Nie było o co się martwić. Też bałem się ciszy, a gdy ona mówiła - opowiedz mi o czymś, to spanikowany tworzyłem coś na siłę, a potem bałem się, że to musi oznaczać koniec - że nie pasujemy do siebie ;) Z czasem to zupełnie minęło i dziś możemy rozmawiać całą dobę ze sobą, bez żadnych "przygotowanych" tematów.

Moje rady:

- po pierwsze porozmawiajcie o tym, że ta cisza jest krępująca, dlaczego nic nie mówicie i czy to na pewno jest problem dla kogokolwiek z Was?
- wytłumacz mu, że go kochasz i chciałabyś coś z tą ciszą zrobić (jeżeli jest to problem)
- starajcie się na luzie, bez ciśnienia rozmawiać o tym, co wokół Was się dzieje. O filmach, które oglądaliście, książkach, audycjach radiowych, rozmowach prowadzonych z kimś innym, w których poruszono fajny temat, o Waszym związku i uczuciach, przyszłości, o Was z osobna - co lubicie, czego nie, jakie macie zdanie na dowolny temat... Czytajcie sobie na głos książki i artykuły, oglądajcie razem filmy - szukajcie tematów w życiu codziennym :) To naprawdę nie jest trudne, a później rozmawia się i rozmawia i nie chce skończyć - bo codzienna pogawędka z ukochaną osobą jest czymś najcudowniejszym na świecie :)

Trzymam kciuki!
   
 
      
paulinakolyba

Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: 2010-11-26, 08:19    Nie mamy już o czym ze sobą rozmawiać..
ale wiesz co? Ja z moim też tak mam. Przeważnie to ja podtrzymuję rozmowę, kiedy on ma podtrzymywać - milczymy. Zupełnie jakby nie miał ze mną o czym rozmawiać.

Porozmawiaj z nim o tym.
Czasem myślę sobie, że po co ciągle tyle słów. Nie lepiej posiedzieć w milczeniu? :)
_________________
Uśmiechnij się
   
 
 
      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nowe z WeDwoje.pl

Aktualne tematy