przerwa w związku i cisza

napisał/a: liwkao 2014-07-17 12:15
Byłam z chłopakiem 5 lat, burzliwe 5 lat nie zawsze było kolorowo, zawiódł pare razy moje zaufanie jednak nie rozstalismy sie, przyznaje ze przez to jestem czepialska, podejżliwa i kontrolująca ale on także taki jest mimo ze ja nigdy nie odwaliłam nic złego. więc jakoś to było...
do czwartku.. kiedy to pokłuciliśmy się znowu z jego winy, przez jego kłamstwo odnosnie wyjazdu sluzbowego.. zaczela sie awantura, a nasze kłutnie sa naprawde ciezkie, wyprowadzilam sie z mieszkania sądząc, że zacznie mnie przepraszać bo kłutnia była ewidentnie z jego winy (cały czas sie dowiadywalam o jakis klamstwach i awanturowalam sie, przez brak zaufania się czepiałam ale on nawet nie staral sie odbudowac tego zaufania tylko caly czas nawet w błachych sprawach potrafil klamac)... a tu cisza. od czwartku. nie mogłam w końcu wytrzymać i zaczełam wydzwaniać to nie odbierał. raz przez przypadek mu się chyba telefon odebrał w kieszeni i słyszałam jak jedzie gdzieś samochodem muzyka gra na fula a on śpiewa pijany. po tym napisał sms'a "daj mi odpocząć jestem zmęczony twoim zachowaniem (chociaż awantury zawsze wynikają przez niego) to nam dobrze zrobi ile można się kłucić mam dość tego" i od czwartku do dziś właściwie tyle. zero odzewu, facebooka usunął już w piątek tak jakby nie chciał żeby się wyświetlało ze jestesmy w związku? milczy w ogole sie nie odzywa kompletnie nic jakby mu nie zależało, jakby się odkochał. jakby bał się zerwać ze mną? wie ze bardzo by mnie to zranilo moze jest tchórzem? czy poznal inna dziewczyne a chce mieć na wszelki wypadek uchyloną furtkę do mnie..?

jest młody ma zaledwie 21 lat.. ja 23, ale naprawde długo razem bylismy nawet wynajelismy mieszkanie, zdazylismy pomieszkac 2 miesiace razem...nie wiem moze mu sie znudziło?

Sobie oprocz podejżliwości i takiego kontrolowania (ktoro w naszym przypadku dziala w dwie strony , ale ja mam swoje powody a on nie, wiec nie wiem czy to problem az taki dla niego?) nie moge naprawde nic zarzucic zawsze bylam aż ZA DOBRA wszyscy mi tak powtarzali, mimo wszystkiego pozostawalam w porzadku kazdego dnia staralam sie na 100%...
napisał/a: dr preszer 2014-07-17 14:05
Widać ma już Ciebie dosyć i wyświadczyłaś mu przysługę wyprowadzając się.
napisał/a: liwkao 2014-07-19 14:08
już 10 dzień się nie odzywa ale nie zakonczyl tego wprost. mam to interpretować jako rozstanie? nie wiem co mowic rodzicom, znajomym, sama nie wiem co myśleć. wszyscy doradzają mi, żebym nie dzwoniła do niego to przyleci sam jak zobaczy ze ja mam go w nosie.. no ale nie skutkuje, dalej cisza.. przez te rady sama nie chce też dzwonić, bo będzie, że tylko czekam na niego. ale nie chce tego tak zostawiać niedopowiedzianego, caly czas zyje nadzieją, pewnie złudną..co mam zrobić :(