Autor Wiadomość

Kocham żonatego

daria2008

Dołączyła: 23 Maj 2010
Posty: 19
  Wysłany: 2010-05-23, 11:19    Kocham żonatego
Witam wszystkich serdecznie
Mam poważny problem, wiem że pewnie zostane zlinczowana, ale naprawde juz sobie z tym nie radze:(
Kocham żonatego meżczyznę, nawet nie wiem jak to sie stało
pojawił się w cięzkim momencie mojego życia, na początku nie było mowy o żadnej miłosci
luzne rozmowy, żarty to pozwoliło mi na chwile zapomniec o moich problemach, z czasem jednak zaczelismy się do siebie zbliżac, nie potrafie przestac o nim myslec, kocham go ponad życie.Nikt nigdy nie był dla mnie tak dobry jak on, wiem że on tez mnie kocha, choc tego nie mówi- taki typ twardziela co o uczuciach nie mówi
Jest żonaty od jakis 16 lat, mają 2 dzieci. Nie kocha żony, jest z nią dla dzieci i wiadomo, wspólne mieszkanie, rachunki itp. Kiedys miał juz taką przygode, ale zakonczył to aby nie ranic rodziny, bardzo szanuje swoją żone ale jej nie kocha.
Wiem że to co do mnie czuje jest szczere, że kocha mnie. Zaznacze, że nasza znajomosc trwa jakies pół roku, a jednak do seksu miedzy nami nie doszło, wiec wiem że nie jest to tylko powierzchowna skierowana w wiadomym celu znajomosc.Nie wiem co mam ze sobą zrobic, nie chce krzywdzic jego rodziny ale bardzo go kocham,
wiem, że byc może mnie potępicie, ale kiedys tez tak reagowała, dopóki sama nie znalazłam sie w takiej sytuacji!! Proszę o jakies rady i troche zrozumienia,
pozdrawiam
_________________
daria2008
   
 
      
Ten_Typ
Gość
Wysłany: 2010-05-23, 11:30    Kocham żonatego
Skoro pozostaje w związku małżeńskim ze swoją obecną żoną TO NIE MASZ PRAWA W TO INGEROWAĆ!
Twierdzisz że nie kocha żony...
Więc niech się rozwiedzie.
Zdaję sobie sprawę że dla dzieciaków to może być trauma.
Ewentualnie niech po prostu powie żonie o tobie, dzieciaki nic nie muszą na razie wiedzieć.
WAŻNE ŻEBY JEGO ZONA WIEDZIAŁA JAK WYGLĄDA SYTUACJA!
   
 
      
daria2008

Dołączyła: 23 Maj 2010
Posty: 19
Wysłany: 2010-05-23, 11:43    Kocham żonatego
Nie chce go do niczego zmuszac, to musi być jego swiadoma decyzja
na jakis czas się rozstalismy, nie bedziemy się widywac
musze wszystko sobie przemyslec i poukładac na spokojnie
tylko strasznie mnie to boli, bardzo tęsknie... :-(
_________________
daria2008
   
 
      
Izaczek
Gość
Wysłany: 2010-05-23, 12:17    Kocham żonatego
Ten_Typ napisał/a:
Ewentualnie niech po prostu powie żonie o tobie, dzieciaki nic nie muszą na razie wiedzieć.
WAŻNE ŻEBY JEGO ZONA WIEDZIAŁA JAK WYGLĄDA SYTUACJA!
to co napisal Ten_Typ wydaje mi sie sensowne..
bo jesli dario2008 twierdzisz ze on Cie kocha to nie powinno byc to dla niego problemem..
jesli Cie kocha to zrozumie ze potrzebujesz jego obecnosci.. ze zona musi pojsc w odstawkę.. i to nie bedzie tak ze wywierasz na nim presje czy cos.. bo on zz usmiechem na ustach powie zonie - wiesz kochanie, Ciebie juz nie kocham, zakochalem sie w mlodej, zgrabnej dziewczynie, zegnaj..

oczywiscie ironizuje sobie.. nie łudz sie nawet ze tak zrobi.. faceci raczej nie rozstaja sie z zonami dla czegos tak przelotnego.. ok nie bylo seksu... jeszcze.. (i oby w ogole) ale moze ten facet tak ma.. lubi poczuc sie znow młodo... pozdobywac Cie, pozabierac do drogich knajpek, kupic Ci jakas szmatkę.. rozkochuje Cie w sobie.. po jakims czasie sama nie wiesz kiedy prawdopodobnie wejdziesz mu do lozka..
a zony to on nie zostawi bo nawet jesli jej nie kocha to za wygodnie mu z nia.. poza tym dzieci.. za male na rozwod, bałby sie ze je straci, ze go nie beda pamietaly.. ze mamusia je cale zycie bedzie przeciw niemu nastawiała.. zapomnij ze od niej odejdzie..

znajdz sobie kogos wolnego.. bo facet predzej czy pozniej Cie wykorzysta, tym bardziej ze to nie pierwsza taka sytuacja.. poza tym niewykluczone ze nadal sypia z zoną i pewnie regularnie.. chcesz byc na zmiane z nią..? watpie..

znajdz w sobie siłe zeby to uciąć ostatecznie..
powodzenia, wierzę ze dasz radę..
   
 
      
daria2008

Dołączyła: 23 Maj 2010
Posty: 19
Wysłany: 2010-05-23, 12:34    Kocham żonatego
nie zabiera mnie do żadnych knajpek, nie kupuje mi drogich szmatek
nie dlatego z nim jestem/byłam
on po prostu ze mną rozmawia, jest blisko gdy tego potrzebuje, dlatego jest mi tym bardziej ciężko bo gdybym wiedziała, że chodzi tylko o seks...
_________________
daria2008
   
 
      
Izaczek
Gość
Wysłany: 2010-05-23, 12:45    Kocham żonatego
no dobrze.. nawet jesli nie traktuje Cie wyjątkowo i nie zabiega o Ciebie jak to zwykle bywa na początku zwiazku, niewazne z kim.. to zastanow sie co wiesz na temat jego poprzedniego spotykania sie z jakas dziewczyną? moze przestał bo popwiedziała mu ze do lozka z nim nie pojdzie.. i sie urwało bo jednak na to liczył? ale pewnie nie wiesz tego, bo raczej nie powie Ci jakie były jego intencje..
teraz te intencje tez sa rozmyte a Ty boisz sie zapytac wprost jak to ma wygladac dalej.. bo nie chcesz go naciskac..
   
 
      
esska

Dołączyła: 21 Maj 2010
Posty: 9
Wysłany: 2010-05-23, 13:23    Kocham żonatego
Dziewczyno nawet jeśli teraz cierpisz to zostaw go puki nie doszło jeszcze do wszystkiego, nie zbudujesz swojego szczęścia na cudzym nieszczęściu,ja jestem właśnie ta oszukana i okłamywana , mój facet prowadził podwójne życie, nie moge się pozbierać nie umiem żyć po 7 latach bycia razem .A on czy jest szczęśliwy z tą drugą, nie wiem ale życzę mu żeby cierpiał tak jak ja.
   
 
      
err
Gość
Wysłany: 2010-05-23, 13:33    Kocham żonatego
daria2008 napisał/a:
bardzo szanuje swoją żone
:hahaha: :hahaha: :hahaha:
   
 
      
ill11

Dołączyła: 02 Sty 2010
Posty: 565
Wysłany: 2010-05-23, 13:53   
daria2008, nie chcę w żaden sposób Cię linczować, ani tym bardziej ignorować Twoich uczuć.Ale myślę sobie, że może pomyliłaś miłość z fascynacją? Piszesz, że poznałaś tego człowieka w trudnym dla siebie momencie. Ktoś się po prostu zainteresował Twoim problemem, okazał Ci zainteresowanie i pewnie troskę. Być może tego Ci właśnie brakowało i miłe nastawienie do Ciebie wzbudziło takie właśnie odczucia?

Pisze to trochę z autopsji. Był taki czas, że czułam się źle sama z sobą. Kompleksy wyniesione z dzieciństwa, brak samoakceptacji...I wtedy właśnie każdy facet, który okazał zainteresowanie,ba,uśmiechnął się do mnie, powodował "motyle w brzuchu". Czułam, że się zakochałam. A ONI byli po prostu mili...

Jak czytam,że facet mówi o tym, że już tak w zasadzie to żony nie kocha a jest z Nią, bo są dzieci i śmieci, to mną rzuca. Jest to najbanalniejszy argument, jaki można sobie wyobrazić! Myślę, że jest tak, jak zasugerowała Izaczek- koleś ma dość rutyny w swoim małżeństwie, a Ty jesteś przyjemną odskocznią, nowinką. Odnośnie seksu się nie wypowiadam, może Pan jest z tych, których rajcuje INNA KOBIETA. Piszesz, że kochasz. Jeśli Mu to powiedziałaś, to schlebiłaś Jego ego(egu :-P ). A jeśli nie powiedziałaś, to pokazujesz Mu to,a koleś rośnie.

Daj sobie spokój, dobrze Ci wszyscy radzą. Jeśli facet miałby zamiar skończyć małżeństwo, to nie byłoby sprawy. A tak aspirujesz do rangi kochanki. A fakt, że "kochasz" przybliża Cię do tego z dnia na dzień.
Jestem żoną i pomijając powód dla którego jestem na forum uważam, że gdyby nie było takich kobiet jak Ty(bez urazy), to nie byłoby również tylu rodzinnych dramatów. A tak jest sobie Daria, której podoba się zaobrączkowany, ten głupieje,no bo inna kobitka się nim zainteresowała...Ciąg dalszy jest banalny! A gdyby Daria dała sobie spokój z Tym Panem, to nie miałby powodu, by zgłupieć.

Przemyśl to proszę i wykrzesaj w sobie odrobinę empatii w stosunku do jego żony. Za kilka lat możesz być na jej miejscu.I zaręczam Ci, że to najgorsze miejsce, jakie istnieje zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn![/b]
_________________
Co Cię nie zabije, zrobi z Ciebie, zapewne, oziębła sukę.....
   
 
 
      
beatka950


Dołączyła: 01 Maj 2010
Posty: 6510
Wysłany: 2010-05-23, 14:31    Kocham żonatego
daria2008 napisał/a:
Kiedys miał juz taką przygode, ale zakonczył to aby nie ranic rodziny, bardzo szanuje swoją żone ale jej nie kocha.



To jeśli kiedys nie zostawił to teraz też nie wiadomo czy to zrobi . Ale miejmy nadzieje że w końcu coś postanowi . I duży plus że jednak mu może nie zalezeć tylko na seksie .
   
 
      
dominik25

Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 512
Wysłany: 2010-05-23, 14:43    Re: Kocham żonatego
daria2008 napisał/a:
Jest żonaty od jakis 16 lat, mają 2 dzieci. Nie kocha żony, jest z nią dla dzieci i wiadomo, wspólne mieszkanie, rachunki itp. Kiedys miał juz taką przygode, ale zakonczył to aby nie ranic rodziny, bardzo szanuje swoją żone ale jej nie kocha.


a więc fajnie że swą żonę szanuje, taki facet który w ten sposób szanuje swą żonę to skarb!
skoro żony nie kocha to po co niszczy dzieciom psychikę pokazując im jak stworzyć tak chory związek jaki tworzy z żoną? po za tym skoro jej nie kocha to dlaczego nie odejdzie, przecież to że mają wspólne mieszkanie itp to są tylko wymówki które mają usprawiedliwić jego dalszy pobyt z żoną! po za tym wcześniej miał podobną przygodę i to samo co wmawia Tobie wmawiał tamtej kobiecie i jak się ich cudowny związek zakończył wiesz doskonale bo dalej jest z żoną i tak samo będzie z Tobą, zabawi się i oleje bo gdyby mu zależało na "wolności" odszedłby od żony nie niszcząc dziecięcej psychiki ale on to robi bo tak mu wygodnie jest akurat, żona wypierze i wyprasuje przy okazji obiadek przygotuje i podstawi pod nos a on może działać na boku, ale nigdy nie zdecyduje się na drastyczne posunięcia bo to mu się nie opłaci w końcu obiad sam będzie musiał zrobić, sam wyprasować itd
   
 
      
daria2008

Dołączyła: 23 Maj 2010
Posty: 19
Wysłany: 2010-05-23, 17:21    Kocham żonatego
ja to wszystko doskonale rozumiem, tylko musicie wziąc pod uwage fakt, że podjecie takiej decyzji nie jest łatwe, niech tylko ktos spojrzy na to z innej perspektywy, skoro szuka czegos poza małżenstwem to znaczy że chyba nie jest tam dobrze,czy aby na pewno tylko on jest winien że to małżenstwo tak wygląda?? to jest naprawde dobry facet, dba o rodzine, o dzieci, stara sie zapewnic im godny byt,
wiem, że teraz nie patrze na to wszystko obiektywnie, ale naprawde ciezko odzcielic mi serce od rozumu:(
to nie jest tak, że ja na niego polowałam, że miałam taką misję w życiu aby komus odbic męża, nie chce budowac swojego szczescia na cudzym nieszczesciu, ale stało sie kocham go i nic na to nie poradze,
tak jak powiedziałam, rozstalismy sie na jakis czas, to pozwoli nam wszystko sobie poukładac i przemyslec czy to wszystko ma sens,
i jedno wiem, to jest prawdziwa, szczera miłośc, nie żadna fascynacja...
_________________
daria2008
   
 
      
Izaczek
Gość
Wysłany: 2010-05-23, 17:34    Kocham żonatego
daria2008 napisał/a:
i jedno wiem, to jest prawdziwa, szczera miłośc, nie żadna fascynacja.
no dobrze, moze z Twojej strony... ale dla niego jak juz napisałam mozesz byc tylko odskocznią od codziennosci, od rutyny, nudy, nudnego seksu być moze do ktorego nie wiesz czy nie dązy..
nie mozesz z calą pewnoscią stwierdzic ze on kocha Ciebie tak jak Tobie sie wydaje ze Ty jego bo nie siedzisz w jego głowie..

poza tym nawet jesli zostawi dla Ciebie swoją zonę (w co watpie) to co mu stanie na przeszkodzie zostawic Cie dla kogos innego jesli juz raz tak zrobi? bo tez przestanie Cie kochac.. (o ile w ogole pokocha kiedykolwiek..)
   
 
      
ill11

Dołączyła: 02 Sty 2010
Posty: 565
Wysłany: 2010-05-23, 17:43    Kocham żonatego
daria2008 napisał/a:
skoro szuka czegos poza małżenstwem to znaczy że chyba nie jest tam dobrze,czy aby na pewno tylko on jest winien że to małżenstwo tak wygląda?? to jest naprawde dobry facet, dba o rodzine, o dzieci, stara sie zapewnic im godny byt,


Daria przepraszam, ale ile Ty masz lat???Życia nie znasz???Nie chcę szukać wątków na tym forum, ale znalazłoby się kilka, może kilkanaście z tematem pt."Ale ze mnie łajza, mam dobrą żonę, ale poznałem dziewczynę i się stało.". Chcę Ci przez to powiedzieć, że często zdarza się, że Panowie(ale i Panie, rzecz jasna)idą "w tango" ot tak,bo im się laska spodobała albo koleś miał ujmujące postrzeganie świata! Kolejny przykład z autopsji - żonaty facet kręcił się koło mnie używając argumentu, że z żoną Mu się nie układa, ale dzieci są małe i On nie może odejść od nich. Mnie takie układy nie bawią i nie bawiły, wiec koleś został spuszczony na drzewo. I po jakimś czasie okazało się, że relacje Jego i małżonki są jak najbardziej poprawne,ba,nawet niewiele później powiła Mu 3 dziecko...Jak się chcę dopiąć swego, to się będzie żenić takie właśnie teksty.

Brak Ci obiektywizmu i jest to zrozumiałe. Ale spójrz trzeźwym okiem na całą sytuację i oddziel serce i rozum. Bo za chwilę założysz kolejny wątek o tym, jak zaufałaś, oddałaś całą siebie a ON Cię wykorzystał i zostawił.

Być może Wasze relacje są takie, jak Nam tu opisujesz. Może On rzeczywiście Cie kocha i jest głeboko nieszczęśliwy w małżeństwie. Ale prawo zna takie przypadki,wystarczy rozstać się z żoną i budować nową relację. Zgadzam się z dominikiem odnośnie szacunku do żony i w szczególności do dzieci. Robi im z życia piekiełko chyba,że Ty jesteś niedoinformowana. Może Tobie opowiada bajki, jaką to jędzę ma w domu, a w rzeczywistości są w poprawnych i bliskich relacjach? Nie wierz we wszystko, co On Ci powie! No chyba, że znasz osobiście Jego żonę i wiesz co się dzieje między nimi?

Masz klapki na oczach i nie trafiają do Ciebie argumenty osób niezaangażowanych. Poczytaj sobie może kilka wątków a sama zauważysz, że często racje mają forumowicze.Niestety można by rzec, ale tak jest.
_________________
Co Cię nie zabije, zrobi z Ciebie, zapewne, oziębła sukę.....
   
 
 
      
daria2008

Dołączyła: 23 Maj 2010
Posty: 19
Wysłany: 2010-05-23, 17:47    Kocham żonatego
jeżeli chodzi o kwestie jego uczuc do mnie, to oczywiscie tego z pewnoscią stwierdzic nie moge....ale wiem, że mnie kocha, takie rzeczy się czuje
jemu tez jest bardzo ciężko, bo nie chce nikogo skrzywdzic,
ale chyba macie racje, to nie ma sensu
nie chce ranic tej kobiety, jego dzieci
tylko jest mi strasznie ciężko, to zrozumie tylko osoba która przez cos takiego przeszła...

[ Dodano: 2010-05-23, 18:50 ]
on nigdy nie powiedział złego słowa na swoją żone...
_________________
daria2008
   
 
      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nowe z WeDwoje.pl

Aktualne tematy