Autor Wiadomość
Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu
mała_czarna 
zołza


Dołączyła: 21 Kwi 2009
Posty: 2216
Skąd: Nisko/Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 23:10   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

kwiatlotosu napisał/a:
Przez tel też mu marudziłaś? :027: Ale przynajmniej Twój teraz wie, że byś chciała i jakie to dla Ciebie ważne ;-)


Nie - ale to tylko dlatego, że widywaliśmy się prawie codziennie i nie mieliśmy potrzeby gadać przez tel - ale na gg marudziłam :P
Myślę, że wiedziałby też jakie to dla mnie ważne i jak bym chciała - gdybym raz mu tylko powiedziała a nie tysiąc ;)

kwiatlotosu napisał/a:
No tak, ale mi osobiście zaręczyny kojarzą się z jesienią, zimą,wczesną wiosną.


To może faktycznie Cie to ciśnienie opuści wiosną ;)

Oj, jak ja bym chciała wiedzieć czy Mój ma jakiś pomysł na to i czy w ogóle o tym myśli jako ' do zrobienia w najbliższej przyszłości'
_________________
 
     
kwiatlotosu 


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 1833
Wysłany: 2010-02-08, 23:26   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

mała_czarna napisał/a:
Oj, jak ja bym chciała wiedzieć czy Mój ma jakiś pomysł na to i czy w ogóle o tym myśli jako ' do zrobienia w najbliższej przyszłości'

Oj, a ja jak bardzo bym chciała wiedzieć. Wszystko wtedy byłoby o wiele prostsze :roll:
_________________


Cierpliwość jest rdzeniem miłości: nie istnieje miłość bez cierpliwości ani cierpliwość bez miłości
 
     
mała_czarna 
zołza


Dołączyła: 21 Kwi 2009
Posty: 2216
Skąd: Nisko/Kraków
Wysłany: 2010-02-08, 23:31   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

kwiatlotosu napisał/a:
Wszystko wtedy byłoby o wiele prostsze :roll:


Albo trudniejsze - w zależności od tego na ile by nam się podobało to co myślą :P
_________________
 
     
kwiatlotosu 


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 1833
Wysłany: 2010-02-08, 23:41   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

mała_czarna napisał/a:
Albo trudniejsze - w zależności od tego na ile by nam się podobało to co myślą :P

Przynajmniej byśmy wiedziały czy warto czekać czy nie :-P
_________________


Cierpliwość jest rdzeniem miłości: nie istnieje miłość bez cierpliwości ani cierpliwość bez miłości
 
     
mała_czarna 
zołza


Dołączyła: 21 Kwi 2009
Posty: 2216
Skąd: Nisko/Kraków
Wysłany: 2010-02-09, 10:25   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

kwiatlotosu, czekać na pewno warto skoro jest nam z nimi dobrze ;)
_________________
 
     
zakochana1277 


Dołączyła: 14 Sty 2010
Posty: 412
Wysłany: 2010-02-09, 10:30   Re: Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slub

mała_czarna napisał/a:
zakochana1277, a jak on reaguje jak mu mówisz, że Ciebie to drażni, że chciałabyś, żeby on by mniej bierny podczas tych rozmów ?
Może on takimi żartami reaguje na sytuacje stresowe ?


Jak ja już się wkurzę i mówię mu że mam czasami tego dość to On nic nie mówi, zupełnie nic. Wczoraj znowu poszło o to samo, powiedziałam swoje a po kilku minutach stwierdziłam "fajnie że nawet nie potrafisz nic powiedzieć" a On na to "ale co ja mam Ci powiedzieć, nie wiem co powiedzieć". I tak to zawsze wygląda :sad: jeden plus jest tego że czasami to po prostu przytuli ale też nie zawsze.
_________________
 
     
iiwcia89 

Dołączyła: 15 Wrz 2009
Posty: 551
Wysłany: 2010-02-09, 11:37   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

zakochana1277, tez tak mialam... w ogole jak M wspominalam o zareczynach slubie tylko slyszalam "znow ten sam temat ech" i na poczatku stycznia oczywiscie nie wytrzymalam i wybuchla klotnia wszystkie zale sie polaly zakonczylo sie ze wszystko sobie wyjasnilismy M powiedzial ze nie jest jeszcze gotow na taki krok wiec musze poczekac i od tamtego dnia nic nie wspominam o naszych zareczynach. tylko mowie ktora to sie znow zareczyla a ktora w tym roku za maz wychodzi. oczywiscie nie codziennie zeby mogl sobie troszke od tego tematu odpoczac :-)
_________________
 
 
     
zakochana1277 


Dołączyła: 14 Sty 2010
Posty: 412
Wysłany: 2010-02-09, 12:27   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

iiwcia89, tylko tu chodzi o to że On ma takie podejście prawie do każdej rozmowy. Nie chodzi tu o zaręczyny czy ślub bo o tym prawie w ogóle z Nim nie mówię. Chociaż jak nadejdzie pora żeby o tym porozmawiać to pewnie będzie to samo.
Muszę się jakoś nauczyć z tym żyć. Ostatnio mam jakiegoś doła i pewne rzeczy w Nim denerwują kilka razy bardziej :-/ Ale mam nadzieję że to przejdzie.

To już :ot:
_________________
 
     
mała_czarna 
zołza


Dołączyła: 21 Kwi 2009
Posty: 2216
Skąd: Nisko/Kraków
Wysłany: 2010-02-09, 12:30   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

A mi się chyba od nowa włączą 'ciśnienie' - i tak strasznie mnie korci, żeby jakoś Mojego podpytać :evil:

Ciekawe jak kwiatlotosu i jej poważna rozmowa.
_________________
 
     
serniczkowa 


Dołączyła: 01 Lut 2010
Posty: 391
Wysłany: 2010-02-09, 12:45   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

mała_czarna napisał/a:
To może faktycznie Cie to ciśnienie opuści wiosną ;)


Ja się boję, że wtedy to mi się dopiero zacznie :shock: bo teraz to jestem taka nautralna ... chciałabym bardzo, ale z drugiej strony mogę jeszcze poczekać...


mała_czarna napisał/a:
Oj, jak ja bym chciała wiedzieć czy Mój ma jakiś pomysł na to i czy w ogóle o tym myśli jako ' do zrobienia w najbliższej przyszłości'


też bym chciała zajrzeć w myśli mojemu, oooooj chciałabym


kwiatlotosu napisał/a:
Przynajmniej byśmy wiedziały czy warto czekać czy nie :-P


Co do tego myślę, że żadna z Nas nie powinna mieć cienia wątpliwości :064:


mała_czarna napisał/a:
czekać na pewno warto skoro jest nam z nimi dobrze ;)


dokładnie :-D


zakochana1277 napisał/a:
po kilku minutach stwierdziłam "fajnie że nawet nie potrafisz nic powiedzieć" a On na to "ale co ja mam Ci powiedzieć, nie wiem co powiedzieć".


Byy rozmowy, które kończyły się w identyczny sposób. Na moje to oni wszystko gromadzą w myślach i oni to analizują i zapamiętują, ale myślą, że by o tym wiemy i gdy piszemy "czemu nic nie mówisz" to oni pewnie się dziwią no bo co mają powiedzieć skoro wszystko dokładnie opisałyśmy... więc nie piszą nic. W sumie lepsze chyba to niż samo "ok" ... napewno by napisali coś, gdyby się nie zgadzali z tym co powiedziałyśmy/napisałyśmy... takie jest moje zdanie ;-)




...a mój mnie wczoraj zaskoczył :shock: "to jak? spontan :-D zarezerwowałem bilety na avatar, szykuj się, będę o 20:15" :shock: :shock: :shock: Gdyby widział, że leżę sobie w dresiku rozczochrana w łóżku to by się przeraził xD Ale zdążyłam i naprawdę polecam Wam dziewczyny ;-) Było wspaniale! Śliczne efekty, piękna historia no i te przytulanki i buziaki... tylko trochę się dłużyło :roll:
nie dość, że film długi to jeszcze reklamy i tak oto z kina wyszliśmy po północy :shock:

Można po tym filmie pociągnąć super rozmowę typu: wspólne życie, poświęcenie, wspólna przyszłość... miałam taką ochotę, że masakra... ale stwierdziłam, że ugryzę się w język i w samochodzie śpiewałam piosenki :rotfl:

Pewnie gdyby nie to forum, to by mi rozmowa do głowy nie przyszła, albo jak by przyszła to bym się nie hamowała :-P ... a tak to teraz się hamuję, żeby nic nie mówić i nie drażnić lwa :diabel2:
_________________
 
     
iiwcia89 

Dołączyła: 15 Wrz 2009
Posty: 551
Wysłany: 2010-02-09, 12:48   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

zakochana1277, aha.. myslalam ze chodzi o ten jeden temat... to moze powinnas powaznie porozmawiac ze swoim (o ile tego nie probowalas)
_________________
 
 
     
serniczkowa 


Dołączyła: 01 Lut 2010
Posty: 391
Wysłany: 2010-02-09, 12:48   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

serniczkowa napisał/a:
bo teraz to jestem taka nautralna


:rotfl: nie mogę :rotfl: jak ja to zrobiłam xD
_________________
 
     
mała_czarna 
zołza


Dołączyła: 21 Kwi 2009
Posty: 2216
Skąd: Nisko/Kraków
Wysłany: 2010-02-09, 12:54   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

serniczkowa napisał/a:
Ja się boję, że wtedy to mi się dopiero zacznie


To jest nas dwie. U mnie jest od jakiegoś czasu cisza na ten temat - i boję się, że jak tak nagle się nagromadzi i wybuchnie to katastrofa będzie.

serniczkowa napisał/a:
Można po tym filmie pociągnąć super rozmowę typu: wspólne życie, poświęcenie, wspólna przyszłość... miałam taką ochotę, że masakra... ale stwierdziłam, że ugryzę się w język i w samochodzie śpiewałam piosenki


Podziwiam i gratuluję ugryzienia się w język ;) Ja nie wiem czy jakby mnie tak korciło i Mój by był pod ręką to bym się powstrzymała :P

Nawet wczoraj delikatnie chciałam podpytać Mojego i zaczęłam go podpuszczać, że włosy zetnę dopiero po ślubie ( a Mojemu się nie podobają długie włosy) - i zaczęliśmy negocjować - dałam mu trzy terminy : ślub, zaręczyny i koniec licencjatu( czyli za 1,5 roku) - i wiedziałam, że to co wybierze to będzie szybciej - gdyby wybrał lic to bym wiedziała, że przez 1,5 roku nie mam na co liczyć - gdyby zaręczyny - to, że do 1,5 roku coś będzie ;)
I co z mojej 'szalonej' intrygi ? Nic - bo zaczął żartować, że jak będą za długie to mi zetnie jak będę spała. I dalej jestem w tym samym miejscu :P
_________________
 
     
serniczkowa 


Dołączyła: 01 Lut 2010
Posty: 391
Wysłany: 2010-02-09, 12:59   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

mała_czarna napisał/a:
i boję się, że jak tak nagle się nagromadzi i wybuchnie to katastrofa będzie.


No to widzę, że zapowiada nam się "super" wiosna :572: ;-) , ale wakacje to bęęęędzie :570: na szczęście szerokie taśmy klejące nie są za drogie :rotfl:


mała_czarna napisał/a:
Nic - bo zaczął żartować, że jak będą za długie to mi zetnie jak będę spała.


chyba za to tak naprawdę ich kochamy :rotfl:
_________________
 
     
kwiatlotosu 


Dołączyła: 16 Lis 2009
Posty: 1833
Wysłany: 2010-02-09, 13:25   Jak to pokonac ... dłużący się czas...do zaręczyn i slubu

mała_czarna napisał/a:
Ciekawe jak kwiatlotosu i jej poważna rozmowa.

Jeszcze się nie odbyła, bo go nie ma. Ciekawe na którą się zjawi...chyba mu się nie śpieszy zabardzo :roll:
Już się nie mogę doczekać, na samą myśl o tej rozmowie mam łzy w oczach a co będzie podczas? :zdziw: Znowu będę beczeć :-|

[ Dodano: 2010-02-09, 13:28 ]
mała_czarna napisał/a:
A mi się chyba od nowa włączą 'ciśnienie' - i tak strasznie mnie korci, żeby jakoś Mojego podpytać :evil:

:glaszcze: długo już wytrzymałaś, to staraj się wytrzymać jeszcze bez tego cisnienia...
_________________


Cierpliwość jest rdzeniem miłości: nie istnieje miłość bez cierpliwości ani cierpliwość bez miłości
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

SZUKAJ na forum.we-dwoje.pl
wyszukiwanie zaawansowane »
Zobacz co nowego na We-Dwoje.pl

Felietony »

Trzydziesta rocznica wydarzeń w Stoczni ma dzisiaj twarz Henryki Krzywonos. To właśnie ona, zupełnie niespodziewanie, nadała mu nowy wizerunek.... »

  • » Męskie koszule przegląd na 2011 rok
  • » Indie źródłem ukojenia nerwów?
  • » Polański i jego film o gwałcie
  • » Futurystyczna kuchnia, z naciskiem na ekologię
  • Copyright 2010 Feminet Sp. z o.o Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
    Strona wygenerowana w 1,64 sekundy. Zapytań do SQL: 14