Autor Wiadomość

Zareczyny jak powiedzieć rodzicom???

zuzanna

Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 14
Wysłany: 2007-05-23, 11:23   
Dlatego tak swobodnie o tym piszesz...
Musisz mieć bardzo silną osobowość, i odwago, podziwiam takie osoby
_________________
zuza
   
 
      
ula_jente


Dołączyła: 19 Sie 2006
Posty: 18685
Wysłany: 2007-05-23, 14:47    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
zuzanna - my też jesteśmy o krok od powiadomienia rodziców i strasznie się boję ich reakcji, no ale ostatecznie co - przecież mi nie zabronią wyjść za mąż! ;-) Tyle, że u mnie problem wynika nie z tego, że rodzice nie lubią mojego Narzeczonego, bo raczej go lubią - chodzi o to, że jesteśmy razem dość krótko i obawiam się, że rodzice uznają, że za szybko podjęliśmy taką decyzję i będą mieli jakieś "ale".
Myślę jednak, że Twoja mama zaakceptuje Twoją decyzję, zresztą chyba mogła się tego spodziewać po 5 latach Waszego związku? Jesteś dorosła, to Twoje życie. To Wy podjęliście decyzję, ona zostanie tylko powiadomiona - to nie ona ma decydować.
Życzę powodzenia!
_________________
Fotografia portretowa i rodzinna

"Na twoją obcość, na moją inność, na dwie połowy w jednej łupinie - słodki orzech twardy do zgryzienia - na nieustanne sobą zdziwienie, na gniew i krzywdę i przebaczenie wybieram Ciebie."
   
 
      
dark_salve


Dołączył: 10 Lis 2006
Posty: 3874
Wysłany: 2007-05-23, 14:53    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
No właśnie. Sytuacja jest takowa, że co innego by było gdyby jedni i drudzy rodzice mogliby nam np dołożyć do wesela czy w czymś pomóc. Wtedy ich reakcja i akceptacja mogła by mieć jakieś znaczenie. Ale z kuli problemów finansowych na najbliższe 3 lata, czy im się to spodoba czy nie - i tak nam nie pomogą, więc mnie to tam trochę mniej interesuje jaka będzie ich reakcja. Ja sobie sam wybieram z kim chcę żyć. Choć mile widziana jest sytuacja pełnej akceptacji wszystkich rodziców - moich i Uli. Wtedy się łatwiej żyje :)
_________________
Sprawdzenie efektów pracy obiektywów i puszek: http://pl.pixel-peeper.com/

   
 
      
sylwia


Dołączyła: 16 Cze 2006
Posty: 22094
Wysłany: 2007-05-23, 14:57    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
ula_jente napisał/a:
my też jesteśmy o krok od powiadomienia rodziców

To jeszcze nie wiedzą?
_________________

   
 
      
ula_jente


Dołączyła: 19 Sie 2006
Posty: 18685
Wysłany: 2007-05-23, 15:01    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
Nie. Daliśmy sobie jakieś 2-3 miesiące na to... żeby to lepiej przyjęli, bo to jednak te 2-3 miesiące więcej związku. Im dłuższy staż tym lepiej to przyjmą, mam nadzieję ;-) No i minęły już ponad 2 miesiące. Mieliśmy im powiedzieć w maju, ale nie było okazji, ale w najbliższym czasie wreszcie trzeba im powiedzieć. Myślę, że w ciągu 2-3 tygodni.
_________________
Fotografia portretowa i rodzinna

"Na twoją obcość, na moją inność, na dwie połowy w jednej łupinie - słodki orzech twardy do zgryzienia - na nieustanne sobą zdziwienie, na gniew i krzywdę i przebaczenie wybieram Ciebie."
   
 
      
sylwia


Dołączyła: 16 Cze 2006
Posty: 22094
Wysłany: 2007-05-23, 15:08    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
Uleńko, to trzymam kciuki, choć myślę, że rodzice bardzo się ucieszą g:P
_________________

   
 
      
iwa
jest nas czworo :)


Dołączyła: 13 Lis 2006
Posty: 12940
Wysłany: 2007-05-24, 06:52    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
zuzanna, może niepotrzebnie się martwisz :-) Twoi rodzice wiedzą, jak długo jesteście razem i chyba zdaje sobie sprawę, że kiedyś musi to nastąpić. Zobaczysz będzie się cieszyła Waszym szczęściem :-D

ula_jente, trzymam kciuki za rozmowę :-) na pewno będzie dobrze i będą się cieszyć :lol:
_________________

   
 
      
Arlet


Dołączyła: 25 Kwi 2007
Posty: 26
Skąd: wawa
Wysłany: 2007-05-24, 07:13   
hahahah z tymi rodzicami to czasem faktycznie problem! ja zamierzam powiedzieć w weekend tzn. mam zamiar powiedziec ze jedziemy obejrzec sale, którą mamy zarezerwowana! też sie boję!
   
 
      
Patka


Dołączyła: 11 Gru 2006
Posty: 16044
Wysłany: 2007-05-24, 07:24    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
Uluś i Arek jestem pewna że bedzie dobrze :) !!!!!!!!!!!!!!
Powodzenia :)
_________________
www.patita.pl
   
 
      
Madzieńka


Dołączyła: 10 Lis 2006
Posty: 219
Skąd: W.
Wysłany: 2007-05-24, 07:59   
Nie martw sie Zuzanno droga :)
ja tez sie bardzo bałam podobnych rzeczy, fakt ze nasi rodzice jeszcze sie nie znaja (niebawem planujemy ich zapoznac) ale bałam sie swiat (kazdych od paru lat...) bo moi rodzice sa po rozwodzie i sa nie mile sytuacje... ale zawsze jakos bylo, moze nie najlepiej i nie tak jak powinno byc ale bylo w miare dobrze, czasem lepiej czaseem gorzej, raz tylko bardzo zle ale to nie ten watek aby o tym pisaac...
Nie martw sie, zawsze jest tak ze jak sie czegos boimy to potem wychodzi baaardzo dobrze :) I tak jak dziewczyny napisaly : to Twoja mama i bedzie chciala jak najlepiej, skoro wiesz ze to ten jedyny to raczej nie bedzie probowala zmienic Twojej dyzcyzji.
Głowa do góry! Wiem ze łątowo tak se pisac ale tak jest - bedzie OKey :)

[dziewczyny , a jak Wasi rodzice - szczegolnie mamy reagowały/reaguja na to ze wyprowadzicie sie / wyprowadzilyscie z domu ? Tesnią bardzo napewno, ale czy to bardzo okazuja ? Moja mama jest bardzo ze mna zrzyta, mimo ze mam jeszcze mlodsza siostre i brata to ze mna ma jakis najlepszy kontakt, Bardzo sie boi ze jak wyprowadze sie z domu iwyjde za maz to straci na kontakcie ze mna wlasnie. najlepiej wg niej to abysmy zamieszkali z moim pokoju (1) z mezem ! Jak z nia o tym rozmawiac? Jakies rady ?
:566:
_________________
Ślub - 1.08.2009 ;)

   
 
 
      
Cubanita
Show must go on... :-)


Dołączyła: 18 Kwi 2007
Posty: 1718
Skąd: Tychy
Wysłany: 2007-05-24, 08:17    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
ula_jente napisał/a:
chodzi o to, że jesteśmy razem dość krótko i obawiam się, że rodzice uznają, że za szybko podjęliśmy taką decyzję i będą mieli jakieś "ale".

Nie wiem o jakim czasie znajomości mówimy, ale ja poznałam mojego R. 19 listopada 2005r., 6 grudnia 2006r.-on wyjechał do Szkocji (rodzice go nawet nie widzieli), zerwał kontrakt i wrócił do mnie dzień przed Sylwestrem, a 18.01.2006 r. mi się oświadczył :lol: ...i co?..to dopiero krótka znajomość, A JAKOŚ PRZEŻYLIŚMY ROZMOWĘ Z RODZICAMI (JUŻ JA GZIEŚ OPISYWAŁAM WCZEŚNIEJ).
Pomyślcie sobie tak..podjęliście tak ważną decyzje o zaręczynach, o ślubie, a boicie się rozmowy z rodzicami?... :lol: ale wiem, łatwo się mówi..ja tez się bałam

[ Dodano: 2007-05-24, 09:20 ]
Przepraszam źle napisałam - wyjechał 6 grudnia 2005 r. a nie 2006 r (czyli po ok. 2 tygodniach znajomości)
_________________

   
 
      
agacia


Dołączyła: 19 Maj 2007
Posty: 21
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2007-05-24, 14:42    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
Mnie tez czeka rozmowa z rodzicami na ten temat,bo o ile nie maja nic do slubu samego w sobie to nie maja pojecia,ze planujemy juz w przyszlym roku. Najgorsze,ze ja jestem na studiach jeszcze i jeszcze mi zostalo troche tego studiowania :( A oni mysla,ze jak cos to po studiach dopiero.
_________________
   
 
      
ula_jente


Dołączyła: 19 Sie 2006
Posty: 18685
Wysłany: 2007-05-24, 17:35    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
Cubanita napisał/a:
Nie wiem o jakim czasie znajomości mówimy,

My zaręczyliśmy się po 4,5 miesiąca bycia razem, niedługo minie 7 miesięcy i mniej więcej w tym czasie im powiemy. I praktycznie od początku naszego związku rodzice znają Arka.
agacia napisał/a:
o ile nie maja nic do slubu samego w sobie to nie maja pojecia,ze planujemy juz w przyszlym roku.

agacia napisał/a:
ja jestem na studiach jeszcze i jeszcze mi zostalo troche tego studiowania

Ja też jeszcze studiuję, ale został mi już tylko rok i ustaliliśmy, że pobierzemy się, jak się obronię. Siostra doradziła, żebym od razu na początku rozmowy z rodzicami to wyraźnie zaznaczyła, bo moi rodzice są strasznie przewrażliwieni na punkcie tego, żebym nie zawaliła studiów...

Oj dziewczyny... boję się :-| Ale mam już bardzo silne postanowienie, żeby im powiedzieć w ciągu tych najbliższych tygodni. Mam nadzieję, że nam się uda :-) Co ma być to będzie. A najważniejsze i tak zależy tylko od nas - od Arka i ode mnie.
_________________
Fotografia portretowa i rodzinna

"Na twoją obcość, na moją inność, na dwie połowy w jednej łupinie - słodki orzech twardy do zgryzienia - na nieustanne sobą zdziwienie, na gniew i krzywdę i przebaczenie wybieram Ciebie."
   
 
      
zuzanna

Dołączyła: 23 Maj 2007
Posty: 14
Wysłany: 2007-05-25, 07:46   
O rany widze że nie tylko ja mam taki problem, jak powiedzieć rodzicom :-|
Ale ostatnio doszłam do wniosku, że przecież nic złego nie robimy,ślub planujemy za około 2 lata i w ciąży też nie jestem.
Mam tylko nadzieje,że rodzice,a zwłaszcza mama nie zepsują tej chwili jakimiś gorzkimi słowami (już pisałam że nie są do niego pozytywnie nastawieni - powód, złe wejście).
SOBOTA - to mój wielki dzień.
_________________
zuza
   
 
      
noemi


Dołączyła: 17 Mar 2007
Posty: 1446
Skąd: Leicester
Wysłany: 2007-05-25, 07:57    ZARĘCZYNY - RODZICE - PROBLEM
zuzanna, ula_jente, trzymam kciuki i dajcie znać jak poszło :-)
   
 
 
      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nowe z WeDwoje.pl

Aktualne tematy