Autor Wiadomość

Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej

paulinakolyba

Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 13
  Wysłany: 2012-01-23, 14:57    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
Mój Luby został zraniony przez nadopiekuńczą matkę do tego stopnia, że ma problem z normalnym funkcjonowaniem w społeczeństwie i życiu. Ja, patrząc na tę jego nieporadność, słuchając jak mi się uskarża, jaki to jest nieszczęśliwy i widok częstych łez na jego policzkach, sprawiają, że odnoszę wrażenie, iż mam do czynienia z chłopczykiem. W takich momentach więc po prostu milczę i czekam aż mu przejdzie taki atak. Gorzej jest jednak z moimi uczuciami do teściowej, której szczerze nie cierpię za to, co mu zrobiła i najchętniej wychlastałabym ją po twarzy za tę krzywdę, jaką mu wyrządziła. Nie radzę sobie już z tymi negatywnymi uczuciami co do jej osoby i nie wiem tak naprawdę co robić. Czuję się nimi totalnie zdławiona.
_________________
Uśmiechnij się
   
 
 
      
TULA70


Dołączyła: 17 Gru 2010
Posty: 222
Wysłany: 2012-01-24, 21:23    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
A czy twój Luby ma jakąś pomoc np psychologa?chyba to jest coś poważnego skoro ma on problem z normalnym funkcjonowaniem w życiu i społeczeństwie,jakoś to dziwnie zabrzmiało że gorzej jest z twoimi uczuciami do teściowej,przecież kochać jej nie musisz ani oglądać też,nie wiem chyba że mieszkasz z nią,napisałaś to tak bardzo ogólnie

[ Dodano: 2012-01-24, 22:04 ]
A to na pewno jest twoja teściowa,to z nią masz problem czy ze swoim facetem?o co tu chodzi
   
 
      
wiktorynka

Dołączył: 14 Lis 2011
Posty: 221
Wysłany: 2012-01-25, 10:20    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
Jak to? Dlaczego? Za zgoda lekarzy? Mieszkacie razem?
_________________
Tworzę piękne portrety ze zdjęć, zaglądnij na moją stronę:
Portrety
   
 
      
errr


Dołączyła: 18 Sty 2011
Posty: 2035
Wysłany: 2012-01-25, 10:23    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
Ty się nie złość na teściową tylko zastanów nad tym jak teraz żyć z takim facetem te kilkadziesiąt lat.
_________________


"Jeśli chcesz mieć lepszą rodzinę, stań się lepszym małżonkiem.
Jeśli chcesz mieć lepsze dzieci, bądź lepszym rodzicem [...] "
Brian Tracy
   
 
 
      
paulinakolyba

Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: 2012-01-25, 14:45    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
TULA70 nie pomyślałam o psychologu. Aż mi się głupio zrobiło teraz, bo chyba nie moje uczucia do teściowej są problemem, się w psychice męża leży problem. Tu trzeba skupić się na stanie emocjonalnym mojego męża. Muszę koniecznie o tym z nim porozmawiać.
Nie mieszkamy z teściową, choć ona codziennie wydzwania i potem mąż chodzi załamany i przybity. Nigdy nie umiem z niego wyciągnąć, co mu powiedziała.
_________________
Uśmiechnij się
   
 
 
      
TULA70


Dołączyła: 17 Gru 2010
Posty: 222
Wysłany: 2012-01-25, 18:13    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
To zmień numer mężowi i niech on nie daje go swojej matce,porozmawiaj z nim,przekonaj go że musi z tobą rozmawiać o tym co mówi jego matka bo to wpływa na wasze relacje i jeżeli wam zależy żeby wasz związek miał jakieś szanse to rzadki kontakt z teściową,postaraj się ograniczyć "ciosanie kołków" na głowie twojego męża przez jego matkę,całe szczęście że z nią nie mieszkacie.
Mam pytanie,oczywiście odpowiesz gdy będziesz chciała,możesz na PW,co tak na prawdę dzieje się z twoim mężem,co takiego zrobiła mu własna matka,bo jakoś to wszystko strasznie tajemniczo brzmi
   
 
      
paulinakolyba

Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: 2012-01-26, 22:27    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
Nie. To nie żadna tajemnica. Po prostu miał to być ukochany syneczek mamusi. Ułożony, grzeczny, wzorowo wychowany, chciała sprawować nad nim zupełną kontrolę. "Układała" mu życie według własnego widzi-mi-się. Miał być tworem jej wyobraźni. Poza tym, twierdziła, że jest biedny, wrażliwy i musi go za wszelką cenę chronić przed złym światem. Mąż nie wychodził z domu praktycznie wcale (jak był mały), w ogóle już sam fakt, że ojca do wychowania nie dopuściła jest niepokojący. Tak zrozumiałam historię, którą mi mąż opowiedział. Zdaję sobie sprawę z tego, że może brzmieć ona strasznie. Nie wiem czym ta kobieta się sugerowała, że trzymała tak bardzo mojego męża pod kloszem. Może to samotność z jej strony, lęk albo Bóg jeden wie co jeszcze. W każdym bądź razie jest kobietą zaborczą i rządną sprawowania władzy nad umysłem mojego męża. Oczywiście to złuda, bo w rzeczywistości tak się nie da. Ale jak mój mąż dwadzieścia lat był pod jej rządami, w końcu nasiąkł tym siłą rzeczy i ma problem na podłożu emocjonalnym. Masz rację TULA70. Tutaj potrzebna jest pomoc psychologa - specjalisty.
_________________
Uśmiechnij się
   
 
 
      
TULA70


Dołączyła: 17 Gru 2010
Posty: 222
Wysłany: 2012-01-27, 13:54    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
To egoistka i tyle,to tego chora egoistka,niestety coraz częściej się to teraz zdarza,rodzice robią ze swoich dzieci kaleki emocjonalne i uważają że wszystko robią dobrze i mylą też pojęcie "wychowanie bez stresowe",aż mi ciarki przeszły po plecach,kobieta zaborcza i rządna władzy nie czuje ani lęku ani tym bardziej samotności,no i nie dopuściła ojca do wychowania syna,dokładnie wiedziała co robi,musicie pójść do psychologa koniecznie,życzę ci aby wszystko ułożyło się wam jak najlepiej,że będziecie mogli wreszcie odetchnąć i zostawić przeszłość daleko za sobą,trzymaj się ciepło i czasami odzywaj się jak to wam się po układało,pozdrawiam
   
 
      
paulinakolyba

Dołączyła: 25 Lis 2010
Posty: 13
Wysłany: 2012-02-05, 21:40    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
Poszedł do psychologa. Sam doszedł do takiego wniosku, ku mojemu największemu zaskoczeniu, ale i szczęściu! Już po pierwszej wizycie widziałam, że czuje się lepiej. W przyszłym tygodniu dopiero będzie miał drugą wizytę. Oby tak dalej...
_________________
Uśmiechnij się
   
 
 
      
daffodil


Dołączyła: 27 Cze 2010
Posty: 15449
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Wysłany: 2012-02-09, 23:06    Mam powód, przez którego nie cierpię mojej teściowej
paulinakolyba, ojjj dopiero teraz zobaczyłam Twój temat... jeśli masz ochotę, to zapraszam do mnie (temat w tym samym dziale, pt. "Problematyczni przyszli teściowie :( ) ...sytuacja bardzo podobna. Tyle, że tutaj dochodzi zaborczy, surowy ojciec... Matka jest strasznie nadopiekuńcza... Mój M może nie ma takich problemów z jakimkolwiek funkcjonowaniem w społeczeństwie (chociaż coś bym znalazła...), ale dużo dużo nad nim pracuję... Rozmawiam, przekonuję... on nawet początkowo nie wiedział, że rodzice robią mu coś złego. Polecam Ci mój pierwszy post w tym temacie - tam jest ogólny zarys sytuacji. Łudząco podobnej do Twojej...
Trzymaj się.
_________________


   
 
      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Nowe z WeDwoje.pl

Aktualne tematy