Autor Wiadomość

z bratową w jednym pokoju :(

jesica

Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 44
Wysłany: 2009-02-17, 09:45    z bratową w jednym pokoju :(
Witam wszystkich, nie wiem od czego zacząc tyle tego jest ale opisze w skrócie a Wy prosze ocencie sytuacje i mnie (czy przypadkiem nie jestem fiziu-bziziu).

Kiedy moja przyszła bratowa zaszła w ciąże moi rodzice stwierdzili ze do wesela moze mieszkac z nami ( poniewaz ma Ona trudna sytuacje rodzinna) pokoj dziele z moim bratem którego szanuje i wiadomo nigdy mi nie przeszkadzał jesli byl a pracuje i jest w mieszkaniu raz na tydzien i znowu wyjezdza, wiec rodzice wcisneli mi bratowa do pokoju :(: ( ja sie z tym OKROPNIE czuje jak moge mieszkac z obca mi osoba we wlasnym pokoju ;( fakt faktem znamy sie juz z 8lat ale poczatki naszej znajomosci byly straszne kłotnie wyzwiska itp itd po kilku latach z czasem i wiekiem to sie zmienilo zaczelam czuc do niej zaufanie wiecej rozmawiac itp.

Sytuacja sie pogorszyla kiedy kilka razy nagadala cos na mnie do mojego brata, mowila jak sie dogaduje z chlopakiem bo skoro do mnie przychodzi moj chlopak to siedzi z nami albo wychodzi i wogole nieraz to tak namieszala ze sie z bratem nie odzywalismy do sibie przez to ale zywili do siebie nienawisc..


Pierwszy tydzien kiedy sie wprowadzila nie moglam dac sobie rady z tym plakalam krzyczalam ze NIE CHCE TAK MIESZKAC!! ale rodzice byli wtedy dlas mnie jeszcze gorsi :( pozniej kiedy juz zaczelam akceptowac ok 3 tyg. byla sielanka dogadywalysmy sie i wogole super od paru dni znowu mnie trzyma i nie chce nie chce tak mieszkac chce czuc sie swobodna u siebie w pokoju chce spedzic czas ze swoim chlopakiem u mnie jak kiedys, czy to jest nienormalne co pisze ??

Moi rodzice tak uwazaja... :( ze nie mam serca, ze jak moge tak postepowac, ale dlaczego onui mnie nie rozumia ze ja nie potrafie mieszkac z kims w pokoju tzn bratowa, moja mama caly czas mi wpaja ze jej nienawidze a tak nie jest bosze nie jest tak!!!! ;( lubie ja, lubie z nia pogadac posmiac sie pozartowac ale nie moge mieszkac ;( wczoraj wynikla taka aferaa bylismy u cioci która zna cala sprawe bardzo dobrze i znowu zaczelam sie zalic bo weszlismy na ten temat mieszkania i mowilam cioci ze mi nie odpowiada jej zachowanie bo taka jest prawda nie zawsze komus cos odpowiada (ale wydaje mi sie ze mieszka ze mna i dlatego mi w niej wszystko przeszkadza) ale naprawde ja lubie :) i mama znowu swoej i mi na sile wciska ze ja jej nienawidze i dlatego tak sie dzieje, i ze chodze po rodzinie i gadam ze nie chce z nia mieszkac w pokoju a nie chodze i nie gadam tylko jak gdzies jestesmy w rodzinie i ktos mnie pyta jak mi sie mieszka z A.... to mowie ze okropnie i wtedy sie rozczulam i mowie ze mi zle a w rodzinie niby kazdy mnie rozumie TYLKO NIE RODZICE, i dogaduje mi ze jestem jak jej jakas tam siostra która przez takie wlasnie zachowanie ma spierd... zycie i ze nie wiadomo co mnie wzyciu czeka to po co chodze i gadam ;( ja juz nie wytrzymuje z tym wszystkim... :(

Prosze powiedzcie czy ja robie zle czy co jest wogole grane ?? ;(
Nie potrzebuje jak to moja mam twierdzi ze gadam do wszystkich jak mi zle tylko po to zeby mi wspolczuli a tak nie jest nie potrzebuje wspolczucia chce tylko zeby mi ktos powiedzial jak widzi to wszystko , sa tacy co mowia mi ze zle sie zachowuje ze powinnam normalnie to zaakceptowac to wtedy uwazam ze jesli ktos tego nie przezyl na wlasnej skorze mieszkania we wlasnym domu z obcym w pokoju to nie wie jak to jest :(
   
 
      
Nataliii


Dołączyła: 21 Lip 2008
Posty: 13807
Wysłany: 2009-02-17, 09:52    z bratową w jednym pokoju :(
No cóż, wydaje mi się, że trochę przesadzasz.
Oczywiście rozumiem, ze każdy chce mieć prywatność itd. Ale z tego co napisałaś, to jest wyjątkowa sytuacja. Twója bratowa jest w ciąży, na swoją rodzinę nie ma co liczyć, wiec gdzie ma zamieszkać jeśli nie u przyszłego męża??

Myślę, ze zachowujesz się trochę egoistycznie. Na pewno jest Ci ciężko. Ale przecież to nie będzie trwało wiecznie.

Tak narzekasz, a masz jakiś pomysł, żeby zmienić obecną sutyację?? Gdzie bratowa mogłaby ewentualnie zamieszkać??
_________________

   
 
 
      
Monini
Crazy... :D


Dołączyła: 24 Lip 2008
Posty: 8948
Wysłany: 2009-02-17, 09:58    z bratową w jednym pokoju :(
jesica napisał/a:
Moi rodzice tak uwazaja... ze nie mam serca, ze jak moge tak postepowac, ale dlaczego onui mnie nie rozumia ze ja nie potrafie mieszkac z kims w pokoju tzn bratowa, moja mama caly czas mi wpaja ze jej nienawidze a tak nie jest bosze nie jest tak!!!!


z jednej strony rozumiem Twoja sytuacje, ja tez mieszkalam w jednym pokoju z bratem i kiedy przychodzil do mnie moj obecny maz, tez chcialam miec troche prywatnosci, a z tym bywalo roznie... a z drugiej strony rozumiem poniekad sytuacje, w jakiej znalazla sie Twoja przyszla bratowa, pewnie nie miala sie gdzie podziac, jej musi byc naprawde glupio, szczegolnie kiedy tak mowisz... Ciezko tu cokolwiek zaradzic, moze poprosisz ja zeby w jakis dzien nie wiem wychodzila gdzies z kolezankami czy tam odwiedzila rodzine, zebys mogla swobodnie spotkac sie z chlopakiem? Moze to byloby wyjscie. A druga sprawa to sie zastanawiam, jak sie pomiesciecie w 1 pokoju, kiedy bedzie juz dziecko, no chyba ze jest on na tyle duzy.
Powinniscie wypracowac jakis kompromis, bez tego ani rusz.
_________________


   
 
      
jesica

Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 44
Wysłany: 2009-02-17, 10:07   
mamy mieszkac razem "niby" do lipca, ale tak jak napisalam na kncu ze ktos jesli nie przezyl tego na wlasnej skorze to naprawde nie wie jak to jest, łatwo jest tylko kazdemu powiedziec ze no bo co tam przesadzasz itp itd, ale nie wiem czy jesli byscie mialy taka sytuacje to czy byloby wam wesolo ;]
   
 
      
kasia_b

Dołączyła: 04 Lut 2007
Posty: 12055
Wysłany: 2009-02-17, 10:21    z bratową w jednym pokoju :(
jesica, zgadzam się z wypowiedziami poprzedniczek - wiem tez że i Tobie łatwo nie jest ja pokój z Mama dzieliłam więc wiem, ale sytuacja w rodzinie jest chwilowa jak piszesz z- podejrzewam, że po ślubie brat z żoną sami będą chcieli mieć odrobinę intymności i pewnie też będą szukać mieszkania - spróbuj ich sytuacje zrozumieć bo im tez nie ejst łatwo - Ty możesz im "przeszkadzać"

a tak w ogóle ile masz lat ??
_________________

   
 
      
Nataliii


Dołączyła: 21 Lip 2008
Posty: 13807
Wysłany: 2009-02-17, 10:21    z bratową w jednym pokoju :(
jesica, bez obrazy ale wydaje mi się, że są gorsze tragedie na świecie ;-)
Pytałam więc jak chciałabyś rozwiązać ten problem, nie odpowiedziałaś.
_________________

   
 
 
      
sorrow
Ghost of Sorrow


Dołączył: 07 Sie 2007
Posty: 5061
Wysłany: 2009-02-17, 10:23    z bratową w jednym pokoju :(
jesica, jesteś mimowolnym uczestnikiem konkretnej sytuacji. Masz nie odpowiedzialnego brata, który zrobił dziecko dziewczynie (rozumiem, że się z nią jeszcze nawet nie ożenił). Wasi rodzice poczuli się odpowiedzialni za niego i przyjęli dziewczynę do siebie. To dla nich tez nie była łatwa decyzja. Trudno... takie sytuacje się zdarzają, a to że ty tutaj jakby nie "zawiniłaś" nie ma znaczenia. Skoro dziewczyna ma zostać do lipca, to od ciebie tylko zależy jak ten czas spędzisz. Czy wesprzesz rodziców, czy uprzykrzysz im życie jeszcze bardziej. Nawet nie rozumiem co aż tak bardzo ci nie pasuje. Rozumiem, że brak wcześniej posiadanej prywatności, ale co poza tym? Co aż tak ważnego, żeby się żalić naokoło i żeby dręczyć rodziców? Jeśli masz jakieś konkretne uwagi co do dziewczyny, to je przedyskutuj... ale tylko konkrety, bo "ja tak nie chcę" wygląda na żalenie się rozkapryszonego dziecka. Dlatego rodzice w ten sposób reagują na twoje żale. Rozmawiaj z nimi o konkretach uwzględniając zaistniałą sytuację, na którą nie masz wpływu.
   
 
      
jesica

Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 44
Wysłany: 2009-02-17, 10:50   
nie jest tak ze ja od miesiaca chodze i sie wkurzam tym, tylko bylo tak na poczatku kilka dni, i teraz czyli po jakims juz miesiacu mieszkania razem od dwóch dni mni etrzyma ze nie potrafie mieszkac i juz, ja Was rozumie ze uwazacie ze zle robie bo sama kiedys tak uwazalam jak moja kolezanka nie chciala sie zgodzic na mieszkanie ze swoim szwagrem i siostra w pokoju i tez mowila ze no cos Ty itp itd nikt z Was tego nie przezyl na wlasnej skorze to latwo jest pisac ale daje sobie "reke uciac" ze jesli którąś/egoś to spotkalo nie bylby zachwycony ;/ ktos pytal ile mam lat mam 23 lata studiuje pracuje ( oczywiscie z moja bratowa pracuje) i to jest tak rano razem wstajemy siedzimy 9godz w jednym biurze wychodzimy razem z pracy bo do jednego domu jedziemy, i wieczorem kiedy niearz chce miec czas dla siebie i nie spotykam sie z chlopakiem tez siedzimy razem no to to jest juz uprzykszajaceee!!!
nie wiem byc moze nie jestem swiadoma tego ze jej nugdy nie lubilam i nadal nie lubie a wciskam sobie ze ja lubie, hehale ja lubie noo.. co mnie denerwuje denerwuje mnie to jak rodzice przestali mnie widziec od kad ona mieszka potrafia bez niczego powiedziec mi cos przykrego a ona wtedy siedzi i sie smieje wtedy mnie strzela i robie na zlosc i sie wkurzam ze z nami mieszka ! i wiele jest takich jeszcze sytuacjii...
   
 
      
Magda_86
Gość
Wysłany: 2009-02-17, 17:01    z bratową w jednym pokoju :(
ja uwazam tak jak poprzedniczki. przesadzasz troche. jakbys Ty potrzebowala pomocy i ona by sie tak zachowywala jak Ty to tez mialabys pretensje ze swinia itp. nie wiesz co Cie w zyciu czeka...
sama mieszkam z bratem w pokoju wiec co nieco wiem...
podobnmie jak jestem u narzeczonego i w jednym pokoju spimy ja on i jego siostra
   
 
      
mala_zuchwala
Gość
Wysłany: 2009-02-17, 18:03   
a ja bede oryginalna.
Uważam że nie przesadzasz.
Sama przeżyłam podobną sytuacje i wiem co to znaczy. Byłam na miejscu Twojej bratowej...
Ustal z rodzicami do kiedy i to kategorycznie. Przedłużająca się taka sytuacja może spowodować konsekwencje w przyszłości
(u mnie tak jest, mam baaardzo zły kontakt ze szwagrem).
Jesteś przeciez dorosła i nagle ni stąd ni zowąd musisz płacić za cudze błędy (błędy Twojego brata).
Rozmaiwaj z rodzicami o Twojej sytuacji.
Ty czujesz się skrępowana.
Ja rozumiem że ona jest w trudniejszej sytuacji niż Ty, ale nie można komuś "z wygody" wciskać kogoś do pokoju, bo tak jest taniej...
To niech brat coś wynajmie i zarobi na swoją rodzinę...
   
 
      
AGATA44

Dołączyła: 18 Lut 2009
Posty: 1
  Wysłany: 2009-02-18, 00:29    Re: z bratową w jednym pokoju :(
UFF CO ZA SYTUACJA :shock:
po pierwsze masz rację, każdy ma prawo do prywatności, już widzę te blokowe pokoiki, w których mieści się tapczan, meblościanka i nie ma czym oddychać
po drugie zapytaj rodziców czy nie wezmą jej do swojego pokoju? szczególnie, że jak piszesz dość charakterna, w końcu to oni zdecydowali się ja wziąć do siebie
po trzecie radzę porozmawiać bezpośrednio z bratem, bez świadków, bez wzajemnego oskarżania się, po prostu zapytaj jaka jest jego/ich sytuacja i co zamierza i czy w ogóle coś zamierza
ja widzę tylko 2 możliwości, albo wyprowadzą się oni, albo ty
jeżeli dojdziesz do wniosku, że oni się nie ruszą to radzę ci zacząć szukać lokum, bratowa zaraz urodzi i w pokoju będziecie we trójkę, a dojeżdżający brat powiększy ci dodatkowo demografię pokoju.
Pisałaś, że masz 23 lata i pracujesz, więc niebawem skończysz studia, radzę ci szukać czegoś poza domem, może wspólnie z chłopakiem? w końcu ty też kiedyś się z domu rodziców wyprowadzisz, może to dobry moment...
Powodzenia.
_________________
AGATA
   
 
      
sorrow
Ghost of Sorrow


Dołączył: 07 Sie 2007
Posty: 5061
Wysłany: 2009-02-18, 01:03    z bratową w jednym pokoju :(
AGATA44 napisał/a:
po drugie zapytaj rodziców czy nie wezmą jej do swojego pokoju? szczególnie, że jak piszesz dość charakterna, w końcu to oni zdecydowali się ja wziąć do siebie

Hmm... to nie mieszkanie wynajmowane na spółkę przez sublokatorów :) . Póki co, to mieszkanie jej rodziców i jakby nie patrzeć mogą z nim robić co chcą.

Rzeczywiście najlepiej by było, żeby brat, który był na tyle dorosły, żeby postarać się o dzidziusia zabrał teraz (przyszłą) żonę do siebie. Póki co nie bardzo w tym kierunku sytuacja się rozwija... zwłaszcza, że on pojawia się w domu raz na tydzień. Autorka tematu mogłaby się wyprowadzić... wiek ma odpowiedni. Pytanie tylko co dla niej cięższe... samodzielne życie, czy współdzielenie pokoju.
   
 
      
jesica

Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 44
Wysłany: 2009-02-18, 15:00   
Widze ze osoby których dotkneła ta lub podobna sytuacja rozumieja mnie, a reszta których nie dotkneła to tak naprawde nie wiedza jakie to jest uczucie ;] ale mimo wszystko dzieki za wypowiedzi :)

co do wyprowadzki to tez rozmawialismy z moim chlopakiem :) mysle ze na wakacje bede juz na swoim :)

a co do bratowej a znaczy jej mieszkania to znowu mi minelo normalnie zyjemy mi nic nie przeszkadza tak jak pisalam naszly mnie takie dni, i zapewne znowu teraz bede żyła pełna optymizmu zadowolenia a przyjda takie dni gdzie bede uzalac sie nad tym wszystkim znowu ze 3-4 dni ehhh (az sie nie wyprowadze albo oni )
   
 
      
jesienna
[Twój profil został usunięty!]

Wysłany: 2009-02-18, 23:36   
jesica napisał/a:
Widze ze osoby których dotkneła ta lub podobna sytuacja rozumieja mnie, a reszta których nie dotkneła to tak naprawde nie wiedza jakie to jest uczucie ;]


Czy aby na pewno? Ktoś podsuwa ci inne spojrzenie na tą sytuację, a ty nie chcesz tego zdania zakaceptować jako także prawdziwe?

Myślę, ze cięzko byłoby ci zrozumiec osobę, która nagle z róznych powodów życiowych znalazła się bez dachu nad głową i poprosiła o pomoc rodzinę, a ta jej takiej nie udzieliła. Nie ma sensu sie licytowac, kto jest/byłby bardziej pokrzywdzony. Ty, bo mieszkasz z nią, czy ona, bo mogłaby nie znaleźć pomocy u twoich rodziców.

Prywatnośc jest ważna, ale jak myślisz, skąd wzięło się powiedzenie, ze "z rodziną to się najlepiej wychodzi na zdjęciu"? Może zamiast skupiać się tak bardzo na tym, jak ci jest niewygodnie, spróbuj z nia porozmawiac szczerze, ze potrzebujesz trochę swobody, troche oddechu, bo cały dzień spędzacie razem. Skąd wiesz, czy i jej to nie przeszkadza? Może wspólnie znajdziecie rozwiązanie inne niż stawianie sprawy na ostrzu noża. Albo ona albo ty.

Ach i gdybyś twierdziła, ze nie wiem, jak to jest mieszkać z kimś dodatkowym pod jednym dachem, to wiem :)
   
 
      
Agusiek
Gość
Wysłany: 2009-02-22, 17:25    z bratową w jednym pokoju :(
Napisałaś że masz 23 lata i pracujesz, więc skoro tak bardzo nie odpowiada Tobie ta sytuacja, to wynajmij sobie gdzieś pokój na jakiś czas?
   
 
      
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Aktualne tematy